20170830 155930

Cisza i spokój. Zbyt cicho, zbyt spokojnie… i nagle rozdzierający  płacz. To Tymek. Biegnę do pokoju. Mały leży na podłodze płacząc rozpaczliwie, a Jakub siedzi i patrzy na niego z satysfakcją. „Co mu znowu zrobiłeś?!” - krzyczę zdenerwowana, jednocześnie podnosząc malucha z podłogi. „Uderzyłem go” z rozbrajającą szczerością odpowiada Jakub. Opadają mi ręce… „Ile razy mówiłam ci, że nie można bić Tymka!”„Ale on mi zabierał klocki!”„To następnym razem jak Ci będzie zabierał, zawołaj mnie, a nie bij go!”.

O dziwo, metoda skutkuje, jednak częstotliwość moich interwencji w zabawę synów znacząco wzrosła 😉 Chociaż Jakub ma dopiero 3 lata a Tymoteusz 10 miesięcy rywalizują już ze sobą na całego! Od kiedy Tymek zaczął się przemieszczać, czyli ok 7 miesiąca, ciągle przeszkadza Jakubowi w zabawie (przecież to co robi starszy brat jest takie atrakcyjne!), a Jakub nagle interesuje się starymi zabawkami, akurat tymi, którymi bawi się właśnie Tymek… Mnie to doprowadza do szału, bo co chwilę rozlega się w domu płacz któregoś z nich. Tymek w dodatku wyprzedza już fakty – jeszcze go Jakub nie dotknie, a on już podnosi alarm…taki mały a taki sprytny 😉. Podobnie Jakub – jak tylko Tymek zbliża się do niego, on już krzyczy, że mu zabiera zabawki… I jak tu żyć??

Po rozmowie z mamą zaczęłam zwracać uwagę na swoje reakcje. To na Jakuba ciągle spadał mój gniew – wiadomo, starszy, powinien zrozumieć, ustąpić. A Tymek jeszcze taki mały i bezbronny. Nieświadomie zaczęłam ich polaryzować – Jakub to ten złośliwy, a Tymek pokrzywdzony. Oczywiście jest między nimi znaczna nierównowaga sił i Jakub bywa złośliwy, ale nie raz obrywa mu się za nic (bo jak Tymek płacze to od razu zrzucam winę na Jakuba). Zdarza się też, że ma dobre intencje (np. kiedyś próbował zatrzymać Tymka idącego do łazienki – gdzie mu nie pozwalamy wchodzić – ciągnąc go za włosy), a my nie wiedząc o co chodzi, oskarżamy go o kolejny akt agresji wobec brata.

Szukając rozwiązania tej sytuacji, doszłam do wniosku, że bracia nie mogą przebywać zbyt długo razem. Często więc ich rozdzielam, Jakubowi wynajduję zabawę tylko dla niego (np. malowanie, układanie klocków), a Tymka mam ze sobą. Czasem zabieram ich na dwór, albo podrzucam któregoś dziadkom…Jakoś trzeba sobie radzić 😉

A co Wy robicie z rywalizującym rodzeństwem? Macie jakieś sprawdzone sposoby 😊?

A tutaj można przeczytać kilka komentarzy, które pojawiły się na naszym fanpage'u na Facebook'u :)

Blog